| Kiedy HD jest potrzebne? |
|
Czy wobec wyższej ceny sprzętu i większej wymaganej przepływno?ci ł?czy wideokonferencje HD maj? w ogóle sens? W ci?gu tych niewielu lat, które upłynęły od rynkowej premiery pierwszych telewizorów plazmowych (produkty firm Pioneer i Philips) i LCD, można ?miało powiedzieć, że telewizory kineskopowe (CRT) zostały wyparte. I to nie tylko z półek sklepowych, ale też i z naszych domów. Ankiety prowadzone w?ród użytkowników sprzętu RTV dowodz?, że np. w aglomeracji warszawskiej liczba domostw, wyposażonych w płaski telewizor LCD lub plazmowy, przekroczyła już 50%. Do nasycenia rynku jeszcze daleko, więc proces ten wci?ż przyspiesza, skutkiem czego za 4-5 lat odsetek ten dojdzie zapewne do poziomu 80-90%. Bardzo trudno będzie wówczas przekonać kogokolwiek do sprzętu wideokonferencyjnego, który zamiast powszechnych już wtedy panoramicznych proporcji (16:9) wci?ż by operował obrazem o proporcjach 4:3, znanych ze standardu SD. Większo?ć Nabywców sprzętu wideokonferencyjnego będzie się obawiała zainwestować pieni?dze w gorsz?, najwyraĽniej "odchodz?c?" technologię. Należy się też spodziewać, że wobec rosn?cej podaży scalonych procesorów DSP, zdolnych do obróbki obrazu HD w czasie rzeczywistym, ceny sprzętu wideokonferencyjnego będ? spadały do poziomu porównywalnego z dzisiejszymi cenami sprzętu SD. Ale na dzień dzisiejszy jest to wci?ż jeszcze wybór pomiędzy wyższ? jako?ci? obrazu i dĽwięku, a wyższ? cen? sprzętu i większym zapotrzebowaniem na przepływno?ć ł?czy. Jako?ć ta jest oczywi?cie przez wszystkich użytkowników doceniana, ale nie jest jednak warunkiem koniecznym do przeprowadzenia efektywnego wideo-spotkania, a to wła?nie jest przecież celem inwestycji w sprzęt wideokonferencyjny. Prawidłowo dobrany sprzęt, odpowiednie wyposażenie sali wideokonferencyjnej i pokonanie problemów z ł?czami daje naszym użytkownikom namiastkę uczestniczenia w normalnym spotkaniu. Zarówno widz? się i słysz?, jak i obserwuj? tę sam? prezentację komputerow?. Po kilku pierwszych minutach przełamuj? niepewno?ć, zwi?zan? z nietypow? form? spotkania i zaczynaj? ze sob? dyskutować, wpadać sobie w słowo, spierać się i żartować tak, jakby byli w tym samym pomieszczeniu - słowem wideokonferencja przybiera charakter normalnego spotkania mimo dziel?cej ich ogromnej odległo?ci. A w przypadku sprzętu HD wcale nie dochodzi do przełamania tej "psychologicznej bariery" szybciej, niż przy sprzęcie SD. Jest to raczej sprawa płynno?ci transmisji i usunięcia problemów technicznych poza zakres zainteresowania użytkowników. Kiedy więc zastosowanie technologii HD jest naprawdę korzystne, czy w ogóle bywa to konieczne? W ?wiecie biznesu technologia HD oznacza dzi? komfort i prestiż, ale nie jest to warunek sine qua non przeprowadzania udanych, efektywnych spotkań, narad, czy szkoleń. Jest natomiast taka dziedzina, w której technologia HD to od dawna oczekiwana konieczno?ć. T? dziedzin? jest medycyna. Od wielu lat konstruktorzy aparatury medycznej, pracuj?cej w oparciu o obróbkę obrazu, stosuj? technologię HD. Od wierno?ci i szczegółowo?ci obrazu, dostarczanego chirurgowi przez np. kamerę laparoskopow?, zależeć może zdrowie, a niekiedy i życie pacjenta. Przesłanie pochodz?cego z takiej aparatury obrazu o bardzo wysokiej rozdzielczo?ci z zachowaniem minimalnego opóĽnienia było przy użyciu technologii SD niemożliwe. Oczywi?cie od dawna dysponowali?my narzędziami do konwersji obrazu o jako?ci HD do poziomu SD, ale zatarcie szczegółów zmniejszało przydatno?ć obrazu o takiej jako?ci niemal do zera. Mogli?my transmitować taki przekaz do grupy studentów, którzy pod okiem ?wiatowej sławy profesora poznawali podstawy endoskopii lub koronarografii, ale nie można było wykorzystać transmisji o takiej jako?ci do postawienia zdalnej diagnozy lub instruowania na bież?co lekarza przeprowadzaj?cego zabieg przez bardziej do?wiadczonego specjalistę. Przy zastosowaniu technologii HD stało się to już możliwe. |


